- Spałaś tu - Odpowiedział Lou
- O matko tylko wam przeszkadzałam
-Co ty wygadujesz słonko(pogłaskał cię po ręku) ty nigdy nie będziesz przeszkadzać
-Kocham cię wiesz?
- Udowodnij
Pocałowałaś go
- A teraz cię przekonałam?
- Teraz uświadomiłaś mi że mnie lubisz
Położyłaś się na Louisa i zaczęliście się całować
- No a teraz cię przekonałam ?
- Tak
Zeszłaś z Louisa i przytuliłaś się do niego. Objął cię ramieniem
- Nie mogę uwierzyć...wczoraj was poznałam a dzisiaj...
-Kiedy ciebie zobaczyłem to wiedziałem że to ta jedyna
- O Lou- Zaczęliście się całować
Wtedy wchodzi Harry
- Ej! Za kochanice - Krzyknął Harry
- Musisz się tak drzeć?- Zapytał Lou
- Tak inaczej byście mnie nie usłyszeli. Zamawiamy śniadanie co chcecie?
Lou zamówił jajecznicę, a ty zamówiłaś zwykłe płatki na mleku. Kiedy obsługa przyniosła jedzenie usiedliście do stołu i zaczęliście jeść.
- Okej... ja to się będę zmywała- powiedziałaś wstając z krzesełka
- Dlaczego?
- No bo może Rebeka się martwić
- Co ja?- W pewnym momencie Rebeka wyszła z sypialni Harrego
- Rebeka? Co ty tu robisz?- Zapytałaś
- To samo co ty - i uśmiechnęłaś się do Harrego
- A rodzice?
- Rodzice myślą że śpimy u siebie w pokoju
- No świetnie! Zbieraj się idziemy do siebie do pokoju- Powiedziałaś wzięłaś rzeczy i wyszłaś kiedy szliście do pokoju, ktoś złapał cię w pasie i odwrócił do siebie, to był Lou.
- Ale przyjdziesz za chwilkę?- Zapytał Lou
- Przyjdę.
- Przyrzekasz??
- Przyrzekam
- Okej trzymam cię za słowo- Puścił cię i pocałował w czoło.
- [T.I] no chodź rzesz - Krzyknęła Rebeka
Odeszłaś od Louisa i wpadłaś do pokoju, zajęłaś łazienkę, ubrałaś się w świeże rzeczy i ogarnęłaś swoje włosy.
- Okej ja pójdę do rodziców, żeby się nie martwili, a jak później chcemy iść do chłopaków to musisz się streszczać- powiedziałaś do Rebeki
- Okej
Poszłaś do rodziców pokoju
- Hejka jak się spało??- Zapytałaś
- Świetnie, Moją tu bardzo wygodne łóżka - Powiedział twój tata
- Hej córciu! Jak tam po imprezie z Louisem?- powiedziała twoja mama
- Było bardzo fajnie
- No... a my po znaliśmy wczoraj fajną rodzinę nad basenem, mają małe dzieci i też są z Polski- powiedziała mama
- O to fajnie!
- No i ty idziesz dzisiaj z nami do największego wesołego miasteczka w Paryżu...
- A po co ja tam ?
- Ty zawsze masz jakieś ale! Idziesz i koniec!- krzyczał twój tata
- Ja się ciebie zapytałam normalnie a ty musisz się na mnie wydzierać!
- Chciałem żeby poznali naszą pełną rodzinę
- Pełną rodzinę powiadasz?
- Tak!
- To ja biorę ze sobą Louisa!
Zapadła cisza
- Żadnych kole...- Nie dokończył bo mu przerwałaś
- To nie kolego... to mój chłopak!
Tata i mama patrzyli się na ciebie.
- Chciałabym bardzo go poznać-powiedziała twoja mama
- Ale..- powiedział twój tata
- Żadnych ale powiedziałeś że pełną rodzinę to pełną, a jeżeli Louis spotyka się z [T.I] to TEŻ JEST CZŁONKIEM NASZEJ RODZINY!- wy krzyknęła twoja mama
Zapadła znowu cisza...
- To ja mu pójdę powiedzieć- powiedziałaś normalnie
Wyszłaś z pokoju. Dostałaś sms od Rebeki że ona już jest u Harrego, więc ty od razu poszłaś do pokoju chłopaków
- Hej no nie mogłem już sie...- Przerwałaś Louisowi
- Dzisiaj w południe wychodzisz ze mną i z moimi rodzicami
- Co?
-Tak! to co słyszałeś...- opowiedziałaś Louisowi całą historię i kłótnię która zaszła w pokoju.
- Ale nie mogłaś mi tego wcześniej powiedzieć?
- Ja tez się przed chwilka dowiedziałam
- No to pięknie...
- Okej ja się idę szykować tobie tez tak radzę, oby mój tata cie polubił
- A mama?
- Moja mama jeszcze cie na oczy nie widziała a wie że jesteś fajny i kochany- Pocałowałaś Louisa i wyszłaś z pokoju Krzycząc do niego ' ZA 2 GODZINY U CIEBIE JESTEM!'
Szykowałaś się, nie wiedziałaś co na siebie założyć, Ale zauważyłaś że słońce świeci, i postanowiłaś założyć krótkie spodenki i bluzkę na ramiączka w paski i do tego jeszcze miętowe vansy. Zakręciłaś sobie lekkie loki, zrobiłaś sobie lekki makijaż i byłaś gotowa. Miałaś jeszcze 20 minut żeby iść po Louisa , postanowiłaś ten czas wykorzystać sprzątając w pokoju, bo na Rebeke w sprzątaniu nie można liczyć. Okej to juz ta godzina, poszłaś po Lou
- Lou już jestem!!
- Poczekaj chwilkę!!- Krzyknął Lou
Kiedy wyszedł miał na sobie czerwone spodnie, białą bluzkę w czerwone paski i czarne szelki i do tego białe conversy.
- I jak?
- Wyglądasz.... pięknie. pff jak zawsze
- To dzięki Rebece
- Jak to dobrze że ja byłam- powiedziała Rebeka
- Dlaczego?-Zapytałaś
- Tak się przestraszył twojego taty że ubrał się w garnitur przylizał włosy na żel... i wtedy powiedziałam mu że idzie do Wesołego miasteczka a nie na kolacje z Obamą
- Dzięki wielkie Rebeka- Powiedział Lou i pocałował ją w policzek
- Ej Lou! Wystarczyły tylko słowa- powiedział Harry ze śmiechem
- Właśnie Lou wystarczyły tylko słowa- powiedziałaś
- Oj nie bądź zazdrosna - powiedział Lou do ciebie
- O... czyli ja mogę pocałować w policzek [T.I]-Powiedział Harry
- Ja nie jestem zazdrosny
- Czyżby?- Powiedział Harry.
Podszedł do ciebie i pocałował cie w policzek.
- Mnie to nie rusza...
Później cie przytulił i powiedział ci na ucho żebyś powiedziała ' O harry ja ciebie też' więc powiedziałaś
- O... Harry ja ciebie też
- Okej idziemy!- powiedział Lou rozdzielił was złapał cię za rękę i wyszliście a ty z Harrym wybuchnęliście śmiechem.
Weszliście do windy
- Dlaczego mi to zrobiłaś?- Zapytał Lou
- Louis to było dla żartu. A dlaczego ty mi to zrobiłeś?
- To było w ramach podziękowania- W głosie Louisa słychać było podnoszący się głos
- Okej... nie róbmy tego więcej- Widziałaś jak Lou się szeroko uśmiecha
- I z czego się cieszysz?- Zapytałaś
- No bo jesteś taka słodka
- że ja słodka?
- No... Zero w tobie 'niegrzecznej dziewczynki'
- Niegrzecznej dziewczynki powiadasz?- Zjeżdżaliście z 25 piętra zostało wam jeszcze 14. Stałaś koło Louisa. Złapałaś Louisa za barki i pchnęłaś go na na jedną z czerech ścian windy, kiedy padłą na ścianę podeszłaś do niego i zaczęłaś go całować. Lou zdejmował szelki ale ty mu nie pozwoliłaś, kiedy usłyszałaś dzwonek odciągnęłaś się od Louisa i wyszłaś z windy
- Myliłem się- Powiedział Lou kiedy cie dogonił. Zauważyłaś rodziców, Ale Louis pociągnął cię za rękę i schowaliście się za murkiem
- Lou co ci odbiło?- Zapytałaś
- A jeśli mnie nie polubi?
- Kochanie... musi cie zaakceptować bo jesteś moim chłopakiem, i nie obchodzi mnie jego zdanie ,liczysz się tylko ty i nikt więcej
- A jak mam się zachowywać?
- Bądź sobą
- Słonko ja jestem Louis
- Powiedziałam bądź sobą- pocałowałaś go. I wyszliście, kiedy mama was zauważyła nie miała szerokiego uśmiechu, spojrzałaś na Louisa a on się wstydził
Zaczęliście szeptać
- Lou
- Tak?
- Zmień tą minę
- Jaką minę?
- Jeśli mnie kochasz uśmiechnij się.- Po tym zdaniu Lou się uśmiechnął do twojej mamy a twoja mama odwzajemniła.
- Mamo to jest Louis- Powiedziałaś do swojej mamy
- Miło mi panią poznać- Powiedział Lou całując rękę twojej mamy
- Mi ciebie również Louis. [I.T.taty] chodź poznać Louisa- Po ty zdaniu na twarzy Louisa pojawił się strach
- Kochanie.- Powiedziałaś cicho do Louisa
- Tak?
- Spokojnie- Powiedziałaś gdy tata się zbliżał
- Tato... poznaj Louisa
-Louis Tomlinson - Powiedział Lou i wyciągnął rękę do twojego taty
- [Imię i nazwisko twojego taty]- i uścisnął rękę. Kiedy uściskali sobie ręce ty i twoja mama uśmiechnęłyście się do siebie i twoja mama skinęła twierdząco do ciebie
- To co idziemy?- Zapytałaś
- [T.I] chodź na chwile ze mną - Powiedział do ciebie twój tata
- Okej. Lou pogadaj z mamą ja za chwilę wrócę
- Okej. Nie ma sprawy.- Louis chyba polubił twoją mamę czuł się jak by rozmawiał z tobą, no w końcu to twoja mama jesteście jak ' dwie krople wody'
- To jest moja córka [T.I]
- Dzień dobry - powiedziałaś i zauważyłaś dwójke małych dzieci i chłopaka, który patrzył się na ciebie jakby zauważył diament
- A to jest Mateusz
- [T.I]- Powiedziałaś i wyciągnęłaś do niego rękę
- Mateusz- Uścisnął twoją rękę. I nie chciał jej puścić, w końcu się zdenerwowałaś i powiedziałaś cicho
- Puść
- Oj sorki
- Nic się nie stało
- To co idziemy- Powiedział twój tata
- Tak!- Powiedziało jedno dziecko
- To ja pójdę po Louisa i mamę - powiedziałaś
- Chodźcie !- krzyknęłaś. Twoja mama szła pierwsza a Louis za nią
- Jest świetny- powiedziała szeptem twoja mama przechodząc koło ciebie. Uśmiechnęłaś się.
- Mam do ciebie prośbę
- Tak słonko?
- Trzymaj się blisko mnie
- Dlaczego?
- Ten chłopak chyba się we mnie zabujał, nie chyba tylko na pewno, troszkę mnie przeraża
- O... nie tak sie nie będziemy bawić jestes moja
Szliście normalnie jak kolega z koleżanką,ale kiedy Lou zauważył że Mateusz puścił do ciebie oko objął cię w pasie i spojrzał się na niego złowrogim spojrzeniem
- Może i się powtarzam ale kocham cię- Powiedziałaś
- Możesz mi to potarzać 24h a ja będę odpowiadał Ja ciebie też
Szliście a Mateusz szedł sam więc Lou żeby nie być takim chamskim powiedział mu żeby poczekał na nas i razem pogadają, ale Mateusz nie przepadał za Louisem bo cały czas obejmował cię ręką, no w końcu byliście parą. Opowiadaliście sobie żarty gdy ty opowiadałaś Mateusz i Louis śmiali się gdy Mateusz opowiadał ty i Louis śmieliście się ale gdy Lou opowiadał śmiałaś się tylko ty i nieraz twoja mama po szliście ostatni a Lou jak mówi to krzyczy i słyszała.
- Okej ja pójdę kupić bilety a wy tu zostańcie- powiedziałaś
poszłaś po bilety
- Od kiedy chodzisz z [T.I]
- od wczoraj
- Aha. Ładna jest
- Tak wiem
- Co ja mówię jest śliczna
Lou nic nie powiedział
- I sexsowna
- Ej nie przeginasz troszkę
- Sorki, wybacz mi
- Spoko
- Hej już jestem, mam bilety - Poszliście na kolejkę górska i różne atrakcje.
2 godziny później
- chodźmy się napić koktajli- powiedziałaś
- Spoko
- Okej ja stawiam- powiedział Lou
Kiedy Lou poszedł po koktalie ty zostałaś sama z Mateuszem
- Ja nie wiem co ty w nim widzisz
- Ale o co ci chodzi?
- O Louisa mi chodzi
- Jest moim chłopakiem kocham go i złego słowa o mnie nie powie
- słyszałem że nie umiesz się całować
- Ze co proszę?!
- To mi Louis powiedział, i że jesteś obrzydliwa bez tej tapety na buzi
- Louis nigdy by nic takiego nie powiedział
- Ale powiedział ja bym nigdy ci czegoś takiego nie powiedział. Ilu miałaś chłopaków?
- 4 włącznie z Louisem a co?
- I który najlepiej całuje?
- Louis
- A chcesz zobaczyć jak ja caluję?
- Nie nie chce
- Owszem chcesz-Zaczął się do ciebie zbliżać
- Nie odsuń się
- Nigdy- złapał rękami twoja twarz i zaczął przysuwać do swojej
- LOUIS!!!!- Louis usłyszał i zobaczył zaczął biec ale on już dotknął twoich ust
- O SUKINSYN! ZOSTAW JĄ!!- Gdy Lou do niego podbiegł oddalił go od ciebie i zawalił mu z pięści w twarz, stałaś wmurowana i patrzyłaś jak Lou pije Mateusza, nagle podbiegł sprzedawca i ich rozdzielił
- Louis spokojnie - Mówił do Louisa sprzedawca
- ZABIJE GO!!!
kiedy Mateusz wstał z ziemi leciała mu krew z nosa
- Louis już mu pokazałeś, już do niej się nie zbliży - Kiedy zobaczyłaś jak Lou pobił Mateusza wiedziałaś że cię bardzo kocha i już nigdy nie pozwoli żeby taka sytuacja miała miejsce. Nigdy nie widziałaś Louisa w taki stanie podeszłaś do niego, stałaś na wprost niego
- Przeprasza....- Lou nie dokończył bo pocałowałaś go, żeby pokazać mu że go kochasz i uspokoić go. Przerwała wam twoja mama
- [T.I] co się stało?
- Chciał mnie pocałować
- Jestem bardzo zazdrosny
- Boże święty Mateusz !- Wykrzyknęła jego matka i ojciec który za nią biegł
- Co ci się stało?- Powiedział zdenerwowany ojciec
- Louis mnie pobił
- KTÓRY TO!!- Przestraszyłaś się i złapałaś Louisa za rękę, Louis w ogóle się nie przestraszył za tobą stała twoja mama
- mamo idź po tatę szybko- powiedziałaś a twoja mama pobiegła po twojego tatę
Mateusza tata zaczął się kłócić z Louisem zaczęli się wyzywać, nagle przyszedł tata
- Co tu się stało?- Zapytał się ciebie
- Mateusz zmusił mnie do pocałowania go - powiedziałaś
- Że co?! - Podszedł do Louisa i taty Mateusza -Louis! cicho! A ty bież swoją rodzinę i nie che cie tu więcej widzieć, i nie drzyj się na mojego syna bo jeszcze raz zobaczę moją córkę z Mateuszem to nie ręczę za siebie.
- pójdę ze swoją rodziną gdzie mi się żywnie podoba!
- Ja z tobą nie będę się kłócić. Porozmawiamy w sądzie- Twój tata i Louis odeszli od niego i podeszli do was, przytuliłaś Louisa
- Już więcej cię nie zostawię
- Objecujesz?
- Przyrzekam
- Louis ! - Powiedział twój tata
- Tak proszę pana?
- Dziękuję ci za ocalenie córki
- Jej bezpieczeństwo jest dla mnie najważniejsze
- Pijesz?- Po tym zdaniu Lou spojrzał się na ciebie a ty pokiwałaś twierdząco głową
- Mogę się napić
- No to idziemy do baru- Louis i twój tata szli pierwsi a ty z mamą szłaś za nimi
- Louis jest bardzo opiekuńczy- powiedziała twoja mama
- Tak wiem
- Kochasz go prawda?
- Mamo całe moje serce do niego należy
- Jest straszny problem nie dla nas ale dla ciebie
- Co się stało?
- Za dwa dni wylatujemy do Polski
- Co?! Ale mieliśmy zostać tu 2 tygodnie
- Wiem ale nie ma lotów tylko za dwa dni a później całe loty zostały odwołane do polski
- Nie wieże... czy ja będę musiała się z nim rozstać?
- Niestety tak
- A o której wylatujemy?
- O 8 rano
- mamo dlaczego mi to teraz mówisz?
- Nie miałam kiedy ci tego powiedzieć
- Jak ja to powiem Louisowi?
- Nie wiem kochanie przykro mi naprawdę
Kiedy byliśmy w barze Louis wypił 2 drinki ale nie był w ogóle pijany twoi dzice zamówili sobie taksówkę a wy się przespacerowaliście
- Lou?
- tak?
- Co byś zrobił gdyby się okazało że za 2 dni będę musiała wyjechać ?
- Pojechałbym z tobą a dlaczego pytasz?
- BO widzisz nagle wszystkie loty zostały odwołane do polski a ostatni będzie za 2 dni...
- Nie tylko nie to [T.I] powiedz że żartujesz
- niestety nie
- Nie możesz zostać ze mną? i Pojechać do Londynu?
- Wiesz zawsze chciałam zwiedzić Londyn, zamieszkać z tobą ale mój tata się nie zgodzi
Zapadła cisza. Weszliście do domu i zastaliście płaczącego Haarrego
- CO się stało?- Zapytałaś
- Harry dowiedział się że Rebeka pojutrze wyjeżdża - Powiedział Niall
- To może ja tez się do niego przyłącze - Powiedział Lou
Płakali obydwoje a ty nie mogłaś nic zrobić. Pół godziny później
- Lou słonko ja się będę zmywała do Rebeki
- Nie... chciałbym żebyś tą noc i następną spędziła ze mną
- Nie ma sprawy - w twoich oczach pojawiły się łzy, Louis je wytarł i przytulił cie do siebie
- Poradzimy sobie
Następny dzień poświęciłaś na pakowaniu się
- Nie wieże... Poznałam człowieka mojego życia- Powiedziałaś do Rebeki
- Ja też nie wiem jak ja sobie z tym poradzę - Rozpłakała się
- Rebeka nie płacz poradzimy sobie- Ty też zaczęłaś płakać
Kiedy dalej się pakowałyście ktoś zapukał do drzwi
-Puk, puk możemy wejść?- To był Harry z Louisem
- Jasne oczywiście
Usiedli na kanapę i spuścili głowy i zaczęli kiwać przecząco głową. Przestałaś się pakować i usiadłaś Louisowi na kolanach, przytuliłaś go
- Słońce... wszystko będzie dobrze
- Nie... nic nie będzie dobrze, tracę cię
- Nie prawda...
- Owszem prawda- wciął się Harry
Przytuliłaś Lou mocniej- Lou gdzie bym nie była, kilka tysięcy kilometrów od ciebie pamiętaj...- nie dokończyłaś bo Lou przerwał ci pocałunkiem. A później dokończyłaś- ... że cię kocham
- Ja ciebie też kocham
Rozpłakałaś się i wtuliłaś się w Louisa tors
- Okej [T.I] musisz skończyć się...- Louisowi napływały łzy do oczu-...spakować- I nie wytrzymał rozpłakał się. Płakaliście razem.
- Okej... muszę się spakować
- Jak się spakujecie przyjdźcie do nas - powiedział Louis wycierając łzy
- Okej
Harry i Lou wyszli z waszego pokoju z opuszczonymi głowami.... Tracili coś czego nie mogą wstanie powstrzymać. To smutne. Pakowałaś się z Rebeką. Kiedy się spakowałyście poszliście do chłopaków, weszłyście a tam siedział Harry z Louisem, nie było Liama Nialla i Zayna tylko wasza czwórka, ciemno w pokoju świece i kolacja
- Chodźcie- Powiedział Harry cichym głosem. To było do niego niepodobne. I jeszcze mina Louisa, nie pasowała do niego smutna mina
- Louis... uśmiechnij się- powiedziałaś
- Nie
- Dlaczego?
- Bo teraz uśmiech nie jest mi w tej sytuacji potrzebny
Nie odezwałaś się. Rozmawialiście o różnych rzeczach, jedliście pyszną kolację
- Tą ostatnią noc śpisz tutaj...- powiedział Lou
-Ty też Rebeka- powiedział Harry
- Bardzo chętnie
NIe mogłaś zasnąć bo wiedziałaś że za kilka godzin będziesz musiała pożegnać się z Louisen raz na zawsze. Na zawsze...., zaczęłaś płakać a wtedy zasnęłaś. Obudziłaś się 7:00, nie chciałaś wstawać, kiedy uysłyszałaś budzik płakałaś. Louisa nie było już w łóżku. Wtałaś
- Louis?!
- Jestem w kuchni!
Na stole była przygotowana jajecznica
- Lou nie musiałeś...
- Siadaj i jedz - usiadłaś i zaczęłaś jeść. Jedliście w ciszy.
- Lou ja będę się zwijać szykować- powiedziałaś
- okej - wstał i cię pocałował
Wyszłaś z pokoju i łzy ci leciały
Zaczęłaś wyciągać zapakowane walizki, poszłaś ubrać się do łazienki, kiedy wyszłaś Rebeka była już przyszykowana ale oczy miała czerwone od płaczu. Popatrzyłaś się na nią i podbiegłaś do niej przytulając ją obie płakałyście.
- chłopaki powiedzieli żebyśmy po nich zadzwonili to zniosą bagaże - powiedziała Rebeka
- Okej, to możesz po nich dzwonić bo rodzice już pewnie czekają
Rebeka zadzwoniła, chłopaki przyszli i w zieli wasze bagaże, w windzie nikt do siebie się nie odzywał tylko trzymaliście się za ręce. Kiedy zjechaliście zauważyliście rodziców i podeszliście do nich. Harry zaczął się żegnać z Rebeka płakali oboje a ty pomagałaś tacie pakować do samochodu walizki. Kiedy pomogłaś i twój tata zamknął bagażnik, spojrzałaś się na Louisa
- Ja się nie umiem żegnać - powiedział Lou
- cóż może dzięki temu mnie zapamiętasz - odeszłaś do niego złapałaś go za bluzkę i przyciągnęłaś do siebie, zaczęliście się całować
- Pocałowaliśmy się po raz ostatni - po tych słowach wtuliłaś się w Louisa i płakałaś
- [T.I] Chyba powinnaś już iść
- Tak chyba tak- powiedziałaś zatrzymałaś się i odwróciłaś się do niego jeszcze raz- Lou?
- Tak?-odpowiedział
- Kocham cię.... nawet jak będę kilka tysięcy kilometrów od ciebie pamiętaj ze cie kocham
- Ja ciebie tez bardzo kocham, jesteś moim życiem
Wsiadłaś i zapięłaś się pasami i narysowałaś dla Louisa serce na szybie. Odjechaliście.... Razem z Rebeka odwrócone do szyby płakałyście. Twój tata to zauważył jak płakałyście cały czas, na skrzyżowaniu zakręcił,ale wy się nawet nie kapnęłyście, ockęłyście się pod Hotelem
- Tato czegoś zapomniałeś?- Zapytałaś z Rebeką
- Wysiadajcie - powiedział twój tata. Posłuchałyście się taty i wysiadłyście on otworzył bagażnik i wyjmował wasze torby
- Ale co ty robisz?- Zapytałaś się
- Zostajecie tu
Spojrzałaś na Rebeke i zaczęłyście piszczeć podziękowałyście tacie, Dał wam jeszcze po 4.000 na podróż. Pożegnaliście się z rodzicami i pojechałyście windą do chłopaków. Otworzyłyście cicho drzwi
- Hej- powiedziałyście cicho
- Hej- powiedzieli smutno - Chwila chwila...... O MÓJ BOŻE wróciłyście !!!!! Na ile jeszcze zostajecie ..... chłopaki zaczęli się waswypytywaś ale nie widziałaś Louisa. Poszłaś do pokoju otworzyłaś lekko drzwi i zobaczyłaś jak siedzi na łóżku z głową schyloną ustałaś koło drzwi i czekałaś aż cię zauważy. Kiedy Lou się spojrzał wstał i podbiegł do ciebie i cię mocno przytulił i cie pocałował
- na ile jeszcze tu zostajecie?- Zapytałaś Louisa
- na jakieś 2 tygodnie a wy kiedy wyjeżdżacie
- NO właśnie...
- Co?
- mogłybyśmy zamieszkać z wami w Londynie bo nie mamy....- nie dokończyłaś po Lou ci przerwał pocałunkiem
- Oczywiście że tak
- Kocham cię
- Możesz mi to powtarzać do końca życia
- I będę
na koniec pocałowaliście się
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorki że taki długi ale wydaje mi się fajny
-Kiedy ciebie zobaczyłem to wiedziałem że to ta jedyna
- O Lou- Zaczęliście się całować
Wtedy wchodzi Harry
- Ej! Za kochanice - Krzyknął Harry
- Musisz się tak drzeć?- Zapytał Lou
- Tak inaczej byście mnie nie usłyszeli. Zamawiamy śniadanie co chcecie?
Lou zamówił jajecznicę, a ty zamówiłaś zwykłe płatki na mleku. Kiedy obsługa przyniosła jedzenie usiedliście do stołu i zaczęliście jeść.
- Okej... ja to się będę zmywała- powiedziałaś wstając z krzesełka
- Dlaczego?
- No bo może Rebeka się martwić
- Co ja?- W pewnym momencie Rebeka wyszła z sypialni Harrego
- Rebeka? Co ty tu robisz?- Zapytałaś
- To samo co ty - i uśmiechnęłaś się do Harrego
- A rodzice?
- Rodzice myślą że śpimy u siebie w pokoju
- No świetnie! Zbieraj się idziemy do siebie do pokoju- Powiedziałaś wzięłaś rzeczy i wyszłaś kiedy szliście do pokoju, ktoś złapał cię w pasie i odwrócił do siebie, to był Lou.
- Ale przyjdziesz za chwilkę?- Zapytał Lou
- Przyjdę.
- Przyrzekasz??
- Przyrzekam
- Okej trzymam cię za słowo- Puścił cię i pocałował w czoło.
- [T.I] no chodź rzesz - Krzyknęła Rebeka
Odeszłaś od Louisa i wpadłaś do pokoju, zajęłaś łazienkę, ubrałaś się w świeże rzeczy i ogarnęłaś swoje włosy.
- Okej ja pójdę do rodziców, żeby się nie martwili, a jak później chcemy iść do chłopaków to musisz się streszczać- powiedziałaś do Rebeki
- Okej
Poszłaś do rodziców pokoju
- Hejka jak się spało??- Zapytałaś
- Świetnie, Moją tu bardzo wygodne łóżka - Powiedział twój tata
- Hej córciu! Jak tam po imprezie z Louisem?- powiedziała twoja mama
- Było bardzo fajnie
- No... a my po znaliśmy wczoraj fajną rodzinę nad basenem, mają małe dzieci i też są z Polski- powiedziała mama
- O to fajnie!
- No i ty idziesz dzisiaj z nami do największego wesołego miasteczka w Paryżu...
- A po co ja tam ?
- Ty zawsze masz jakieś ale! Idziesz i koniec!- krzyczał twój tata
- Ja się ciebie zapytałam normalnie a ty musisz się na mnie wydzierać!
- Chciałem żeby poznali naszą pełną rodzinę
- Pełną rodzinę powiadasz?
- Tak!
- To ja biorę ze sobą Louisa!
Zapadła cisza
- Żadnych kole...- Nie dokończył bo mu przerwałaś
- To nie kolego... to mój chłopak!
Tata i mama patrzyli się na ciebie.
- Chciałabym bardzo go poznać-powiedziała twoja mama
- Ale..- powiedział twój tata
- Żadnych ale powiedziałeś że pełną rodzinę to pełną, a jeżeli Louis spotyka się z [T.I] to TEŻ JEST CZŁONKIEM NASZEJ RODZINY!- wy krzyknęła twoja mama
Zapadła znowu cisza...
- To ja mu pójdę powiedzieć- powiedziałaś normalnie
Wyszłaś z pokoju. Dostałaś sms od Rebeki że ona już jest u Harrego, więc ty od razu poszłaś do pokoju chłopaków
- Hej no nie mogłem już sie...- Przerwałaś Louisowi
- Dzisiaj w południe wychodzisz ze mną i z moimi rodzicami
- Co?
-Tak! to co słyszałeś...- opowiedziałaś Louisowi całą historię i kłótnię która zaszła w pokoju.
- Ale nie mogłaś mi tego wcześniej powiedzieć?
- Ja tez się przed chwilka dowiedziałam
- No to pięknie...
- Okej ja się idę szykować tobie tez tak radzę, oby mój tata cie polubił
- A mama?
- Moja mama jeszcze cie na oczy nie widziała a wie że jesteś fajny i kochany- Pocałowałaś Louisa i wyszłaś z pokoju Krzycząc do niego ' ZA 2 GODZINY U CIEBIE JESTEM!'
Szykowałaś się, nie wiedziałaś co na siebie założyć, Ale zauważyłaś że słońce świeci, i postanowiłaś założyć krótkie spodenki i bluzkę na ramiączka w paski i do tego jeszcze miętowe vansy. Zakręciłaś sobie lekkie loki, zrobiłaś sobie lekki makijaż i byłaś gotowa. Miałaś jeszcze 20 minut żeby iść po Louisa , postanowiłaś ten czas wykorzystać sprzątając w pokoju, bo na Rebeke w sprzątaniu nie można liczyć. Okej to juz ta godzina, poszłaś po Lou
- Lou już jestem!!
- Poczekaj chwilkę!!- Krzyknął Lou
Kiedy wyszedł miał na sobie czerwone spodnie, białą bluzkę w czerwone paski i czarne szelki i do tego białe conversy.
- I jak?
- Wyglądasz.... pięknie. pff jak zawsze
- To dzięki Rebece
- Jak to dobrze że ja byłam- powiedziała Rebeka
- Dlaczego?-Zapytałaś
- Tak się przestraszył twojego taty że ubrał się w garnitur przylizał włosy na żel... i wtedy powiedziałam mu że idzie do Wesołego miasteczka a nie na kolacje z Obamą
- Dzięki wielkie Rebeka- Powiedział Lou i pocałował ją w policzek
- Ej Lou! Wystarczyły tylko słowa- powiedział Harry ze śmiechem
- Właśnie Lou wystarczyły tylko słowa- powiedziałaś
- Oj nie bądź zazdrosna - powiedział Lou do ciebie
- O... czyli ja mogę pocałować w policzek [T.I]-Powiedział Harry
- Ja nie jestem zazdrosny
- Czyżby?- Powiedział Harry.
Podszedł do ciebie i pocałował cie w policzek.
- Mnie to nie rusza...
Później cie przytulił i powiedział ci na ucho żebyś powiedziała ' O harry ja ciebie też' więc powiedziałaś
- O... Harry ja ciebie też
- Okej idziemy!- powiedział Lou rozdzielił was złapał cię za rękę i wyszliście a ty z Harrym wybuchnęliście śmiechem.
Weszliście do windy
- Dlaczego mi to zrobiłaś?- Zapytał Lou
- Louis to było dla żartu. A dlaczego ty mi to zrobiłeś?
- To było w ramach podziękowania- W głosie Louisa słychać było podnoszący się głos
- Okej... nie róbmy tego więcej- Widziałaś jak Lou się szeroko uśmiecha
- I z czego się cieszysz?- Zapytałaś
- No bo jesteś taka słodka
- że ja słodka?
- No... Zero w tobie 'niegrzecznej dziewczynki'
- Niegrzecznej dziewczynki powiadasz?- Zjeżdżaliście z 25 piętra zostało wam jeszcze 14. Stałaś koło Louisa. Złapałaś Louisa za barki i pchnęłaś go na na jedną z czerech ścian windy, kiedy padłą na ścianę podeszłaś do niego i zaczęłaś go całować. Lou zdejmował szelki ale ty mu nie pozwoliłaś, kiedy usłyszałaś dzwonek odciągnęłaś się od Louisa i wyszłaś z windy
- Myliłem się- Powiedział Lou kiedy cie dogonił. Zauważyłaś rodziców, Ale Louis pociągnął cię za rękę i schowaliście się za murkiem
- Lou co ci odbiło?- Zapytałaś
- A jeśli mnie nie polubi?
- Kochanie... musi cie zaakceptować bo jesteś moim chłopakiem, i nie obchodzi mnie jego zdanie ,liczysz się tylko ty i nikt więcej
- A jak mam się zachowywać?
- Bądź sobą
- Słonko ja jestem Louis
- Powiedziałam bądź sobą- pocałowałaś go. I wyszliście, kiedy mama was zauważyła nie miała szerokiego uśmiechu, spojrzałaś na Louisa a on się wstydził
Zaczęliście szeptać
- Lou
- Tak?
- Zmień tą minę
- Jaką minę?
- Jeśli mnie kochasz uśmiechnij się.- Po tym zdaniu Lou się uśmiechnął do twojej mamy a twoja mama odwzajemniła.
- Mamo to jest Louis- Powiedziałaś do swojej mamy
- Miło mi panią poznać- Powiedział Lou całując rękę twojej mamy
- Mi ciebie również Louis. [I.T.taty] chodź poznać Louisa- Po ty zdaniu na twarzy Louisa pojawił się strach
- Kochanie.- Powiedziałaś cicho do Louisa
- Tak?
- Spokojnie- Powiedziałaś gdy tata się zbliżał
- Tato... poznaj Louisa
-Louis Tomlinson - Powiedział Lou i wyciągnął rękę do twojego taty
- [Imię i nazwisko twojego taty]- i uścisnął rękę. Kiedy uściskali sobie ręce ty i twoja mama uśmiechnęłyście się do siebie i twoja mama skinęła twierdząco do ciebie
- To co idziemy?- Zapytałaś
- [T.I] chodź na chwile ze mną - Powiedział do ciebie twój tata
- Okej. Lou pogadaj z mamą ja za chwilę wrócę
- Okej. Nie ma sprawy.- Louis chyba polubił twoją mamę czuł się jak by rozmawiał z tobą, no w końcu to twoja mama jesteście jak ' dwie krople wody'
- To jest moja córka [T.I]
- Dzień dobry - powiedziałaś i zauważyłaś dwójke małych dzieci i chłopaka, który patrzył się na ciebie jakby zauważył diament
- A to jest Mateusz
- [T.I]- Powiedziałaś i wyciągnęłaś do niego rękę
- Mateusz- Uścisnął twoją rękę. I nie chciał jej puścić, w końcu się zdenerwowałaś i powiedziałaś cicho
- Puść
- Oj sorki
- Nic się nie stało
- To co idziemy- Powiedział twój tata
- Tak!- Powiedziało jedno dziecko
- To ja pójdę po Louisa i mamę - powiedziałaś
- Chodźcie !- krzyknęłaś. Twoja mama szła pierwsza a Louis za nią
- Jest świetny- powiedziała szeptem twoja mama przechodząc koło ciebie. Uśmiechnęłaś się.
- Mam do ciebie prośbę
- Tak słonko?
- Trzymaj się blisko mnie
- Dlaczego?
- Ten chłopak chyba się we mnie zabujał, nie chyba tylko na pewno, troszkę mnie przeraża
- O... nie tak sie nie będziemy bawić jestes moja
Szliście normalnie jak kolega z koleżanką,ale kiedy Lou zauważył że Mateusz puścił do ciebie oko objął cię w pasie i spojrzał się na niego złowrogim spojrzeniem
- Może i się powtarzam ale kocham cię- Powiedziałaś
- Możesz mi to potarzać 24h a ja będę odpowiadał Ja ciebie też
Szliście a Mateusz szedł sam więc Lou żeby nie być takim chamskim powiedział mu żeby poczekał na nas i razem pogadają, ale Mateusz nie przepadał za Louisem bo cały czas obejmował cię ręką, no w końcu byliście parą. Opowiadaliście sobie żarty gdy ty opowiadałaś Mateusz i Louis śmiali się gdy Mateusz opowiadał ty i Louis śmieliście się ale gdy Lou opowiadał śmiałaś się tylko ty i nieraz twoja mama po szliście ostatni a Lou jak mówi to krzyczy i słyszała.
- Okej ja pójdę kupić bilety a wy tu zostańcie- powiedziałaś
poszłaś po bilety
- Od kiedy chodzisz z [T.I]
- od wczoraj
- Aha. Ładna jest
- Tak wiem
- Co ja mówię jest śliczna
Lou nic nie powiedział
- I sexsowna
- Ej nie przeginasz troszkę
- Sorki, wybacz mi
- Spoko
- Hej już jestem, mam bilety - Poszliście na kolejkę górska i różne atrakcje.
2 godziny później
- chodźmy się napić koktajli- powiedziałaś
- Spoko- Okej ja stawiam- powiedział Lou
Kiedy Lou poszedł po koktalie ty zostałaś sama z Mateuszem
- Ja nie wiem co ty w nim widzisz
- Ale o co ci chodzi?
- O Louisa mi chodzi
- Jest moim chłopakiem kocham go i złego słowa o mnie nie powie
- słyszałem że nie umiesz się całować
- Ze co proszę?!
- To mi Louis powiedział, i że jesteś obrzydliwa bez tej tapety na buzi
- Louis nigdy by nic takiego nie powiedział
- Ale powiedział ja bym nigdy ci czegoś takiego nie powiedział. Ilu miałaś chłopaków?
- 4 włącznie z Louisem a co?
- I który najlepiej całuje?
- Louis
- A chcesz zobaczyć jak ja caluję?
- Nie nie chce
- Owszem chcesz-Zaczął się do ciebie zbliżać
- Nie odsuń się
- Nigdy- złapał rękami twoja twarz i zaczął przysuwać do swojej
- LOUIS!!!!- Louis usłyszał i zobaczył zaczął biec ale on już dotknął twoich ust
- O SUKINSYN! ZOSTAW JĄ!!- Gdy Lou do niego podbiegł oddalił go od ciebie i zawalił mu z pięści w twarz, stałaś wmurowana i patrzyłaś jak Lou pije Mateusza, nagle podbiegł sprzedawca i ich rozdzielił
- Louis spokojnie - Mówił do Louisa sprzedawca
- ZABIJE GO!!!
kiedy Mateusz wstał z ziemi leciała mu krew z nosa
- Louis już mu pokazałeś, już do niej się nie zbliży - Kiedy zobaczyłaś jak Lou pobił Mateusza wiedziałaś że cię bardzo kocha i już nigdy nie pozwoli żeby taka sytuacja miała miejsce. Nigdy nie widziałaś Louisa w taki stanie podeszłaś do niego, stałaś na wprost niego
- Przeprasza....- Lou nie dokończył bo pocałowałaś go, żeby pokazać mu że go kochasz i uspokoić go. Przerwała wam twoja mama
- [T.I] co się stało?
- Chciał mnie pocałować
- Jestem bardzo zazdrosny
- Boże święty Mateusz !- Wykrzyknęła jego matka i ojciec który za nią biegł
- Co ci się stało?- Powiedział zdenerwowany ojciec
- Louis mnie pobił
- KTÓRY TO!!- Przestraszyłaś się i złapałaś Louisa za rękę, Louis w ogóle się nie przestraszył za tobą stała twoja mama
- mamo idź po tatę szybko- powiedziałaś a twoja mama pobiegła po twojego tatę
Mateusza tata zaczął się kłócić z Louisem zaczęli się wyzywać, nagle przyszedł tata
- Co tu się stało?- Zapytał się ciebie
- Mateusz zmusił mnie do pocałowania go - powiedziałaś
- Że co?! - Podszedł do Louisa i taty Mateusza -Louis! cicho! A ty bież swoją rodzinę i nie che cie tu więcej widzieć, i nie drzyj się na mojego syna bo jeszcze raz zobaczę moją córkę z Mateuszem to nie ręczę za siebie.
- pójdę ze swoją rodziną gdzie mi się żywnie podoba!
- Ja z tobą nie będę się kłócić. Porozmawiamy w sądzie- Twój tata i Louis odeszli od niego i podeszli do was, przytuliłaś Louisa
- Już więcej cię nie zostawię
- Objecujesz?
- Przyrzekam
- Louis ! - Powiedział twój tata
- Tak proszę pana?
- Dziękuję ci za ocalenie córki
- Jej bezpieczeństwo jest dla mnie najważniejsze
- Pijesz?- Po tym zdaniu Lou spojrzał się na ciebie a ty pokiwałaś twierdząco głową
- Mogę się napić
- No to idziemy do baru- Louis i twój tata szli pierwsi a ty z mamą szłaś za nimi
- Louis jest bardzo opiekuńczy- powiedziała twoja mama
- Tak wiem
- Kochasz go prawda?
- Mamo całe moje serce do niego należy
- Jest straszny problem nie dla nas ale dla ciebie
- Co się stało?
- Za dwa dni wylatujemy do Polski
- Co?! Ale mieliśmy zostać tu 2 tygodnie
- Wiem ale nie ma lotów tylko za dwa dni a później całe loty zostały odwołane do polski
- Nie wieże... czy ja będę musiała się z nim rozstać?
- Niestety tak
- A o której wylatujemy?
- O 8 rano
- mamo dlaczego mi to teraz mówisz?
- Nie miałam kiedy ci tego powiedzieć
- Jak ja to powiem Louisowi?
- Nie wiem kochanie przykro mi naprawdę
Kiedy byliśmy w barze Louis wypił 2 drinki ale nie był w ogóle pijany twoi dzice zamówili sobie taksówkę a wy się przespacerowaliście
- Lou?
- tak?
- Co byś zrobił gdyby się okazało że za 2 dni będę musiała wyjechać ?
- Pojechałbym z tobą a dlaczego pytasz?
- BO widzisz nagle wszystkie loty zostały odwołane do polski a ostatni będzie za 2 dni...
- Nie tylko nie to [T.I] powiedz że żartujesz
- niestety nie
- Nie możesz zostać ze mną? i Pojechać do Londynu?
- Wiesz zawsze chciałam zwiedzić Londyn, zamieszkać z tobą ale mój tata się nie zgodzi
Zapadła cisza. Weszliście do domu i zastaliście płaczącego Haarrego
- CO się stało?- Zapytałaś
- Harry dowiedział się że Rebeka pojutrze wyjeżdża - Powiedział Niall
- To może ja tez się do niego przyłącze - Powiedział Lou
Płakali obydwoje a ty nie mogłaś nic zrobić. Pół godziny później
- Lou słonko ja się będę zmywała do Rebeki
- Nie... chciałbym żebyś tą noc i następną spędziła ze mną
- Nie ma sprawy - w twoich oczach pojawiły się łzy, Louis je wytarł i przytulił cie do siebie
- Poradzimy sobie
Następny dzień poświęciłaś na pakowaniu się
- Nie wieże... Poznałam człowieka mojego życia- Powiedziałaś do Rebeki
- Ja też nie wiem jak ja sobie z tym poradzę - Rozpłakała się
- Rebeka nie płacz poradzimy sobie- Ty też zaczęłaś płakać
Kiedy dalej się pakowałyście ktoś zapukał do drzwi
-Puk, puk możemy wejść?- To był Harry z Louisem
- Jasne oczywiście
Usiedli na kanapę i spuścili głowy i zaczęli kiwać przecząco głową. Przestałaś się pakować i usiadłaś Louisowi na kolanach, przytuliłaś go
- Słońce... wszystko będzie dobrze
- Nie... nic nie będzie dobrze, tracę cię
- Nie prawda...
- Owszem prawda- wciął się Harry
Przytuliłaś Lou mocniej- Lou gdzie bym nie była, kilka tysięcy kilometrów od ciebie pamiętaj...- nie dokończyłaś bo Lou przerwał ci pocałunkiem. A później dokończyłaś- ... że cię kocham
- Ja ciebie też kocham
Rozpłakałaś się i wtuliłaś się w Louisa tors
- Okej [T.I] musisz skończyć się...- Louisowi napływały łzy do oczu-...spakować- I nie wytrzymał rozpłakał się. Płakaliście razem.
- Okej... muszę się spakować
- Jak się spakujecie przyjdźcie do nas - powiedział Louis wycierając łzy
- Okej
Harry i Lou wyszli z waszego pokoju z opuszczonymi głowami.... Tracili coś czego nie mogą wstanie powstrzymać. To smutne. Pakowałaś się z Rebeką. Kiedy się spakowałyście poszliście do chłopaków, weszłyście a tam siedział Harry z Louisem, nie było Liama Nialla i Zayna tylko wasza czwórka, ciemno w pokoju świece i kolacja
- Chodźcie- Powiedział Harry cichym głosem. To było do niego niepodobne. I jeszcze mina Louisa, nie pasowała do niego smutna mina
- Louis... uśmiechnij się- powiedziałaś
- Nie
- Dlaczego?
- Bo teraz uśmiech nie jest mi w tej sytuacji potrzebny
Nie odezwałaś się. Rozmawialiście o różnych rzeczach, jedliście pyszną kolację
- Tą ostatnią noc śpisz tutaj...- powiedział Lou
-Ty też Rebeka- powiedział Harry
- Bardzo chętnie
NIe mogłaś zasnąć bo wiedziałaś że za kilka godzin będziesz musiała pożegnać się z Louisen raz na zawsze. Na zawsze...., zaczęłaś płakać a wtedy zasnęłaś. Obudziłaś się 7:00, nie chciałaś wstawać, kiedy uysłyszałaś budzik płakałaś. Louisa nie było już w łóżku. Wtałaś
- Louis?!
- Jestem w kuchni!
Na stole była przygotowana jajecznica
- Lou nie musiałeś...
- Siadaj i jedz - usiadłaś i zaczęłaś jeść. Jedliście w ciszy.
- Lou ja będę się zwijać szykować- powiedziałaś
- okej - wstał i cię pocałował
Wyszłaś z pokoju i łzy ci leciały
Zaczęłaś wyciągać zapakowane walizki, poszłaś ubrać się do łazienki, kiedy wyszłaś Rebeka była już przyszykowana ale oczy miała czerwone od płaczu. Popatrzyłaś się na nią i podbiegłaś do niej przytulając ją obie płakałyście.
- chłopaki powiedzieli żebyśmy po nich zadzwonili to zniosą bagaże - powiedziała Rebeka
- Okej, to możesz po nich dzwonić bo rodzice już pewnie czekają
Rebeka zadzwoniła, chłopaki przyszli i w zieli wasze bagaże, w windzie nikt do siebie się nie odzywał tylko trzymaliście się za ręce. Kiedy zjechaliście zauważyliście rodziców i podeszliście do nich. Harry zaczął się żegnać z Rebeka płakali oboje a ty pomagałaś tacie pakować do samochodu walizki. Kiedy pomogłaś i twój tata zamknął bagażnik, spojrzałaś się na Louisa
- Ja się nie umiem żegnać - powiedział Lou
- cóż może dzięki temu mnie zapamiętasz - odeszłaś do niego złapałaś go za bluzkę i przyciągnęłaś do siebie, zaczęliście się całować
- Pocałowaliśmy się po raz ostatni - po tych słowach wtuliłaś się w Louisa i płakałaś
- [T.I] Chyba powinnaś już iść
- Tak chyba tak- powiedziałaś zatrzymałaś się i odwróciłaś się do niego jeszcze raz- Lou?
- Tak?-odpowiedział
- Kocham cię.... nawet jak będę kilka tysięcy kilometrów od ciebie pamiętaj ze cie kocham
- Ja ciebie tez bardzo kocham, jesteś moim życiem
Wsiadłaś i zapięłaś się pasami i narysowałaś dla Louisa serce na szybie. Odjechaliście.... Razem z Rebeka odwrócone do szyby płakałyście. Twój tata to zauważył jak płakałyście cały czas, na skrzyżowaniu zakręcił,ale wy się nawet nie kapnęłyście, ockęłyście się pod Hotelem
- Tato czegoś zapomniałeś?- Zapytałaś z Rebeką
- Wysiadajcie - powiedział twój tata. Posłuchałyście się taty i wysiadłyście on otworzył bagażnik i wyjmował wasze torby
- Ale co ty robisz?- Zapytałaś się
- Zostajecie tu
Spojrzałaś na Rebeke i zaczęłyście piszczeć podziękowałyście tacie, Dał wam jeszcze po 4.000 na podróż. Pożegnaliście się z rodzicami i pojechałyście windą do chłopaków. Otworzyłyście cicho drzwi
- Hej- powiedziałyście cicho
- Hej- powiedzieli smutno - Chwila chwila...... O MÓJ BOŻE wróciłyście !!!!! Na ile jeszcze zostajecie ..... chłopaki zaczęli się waswypytywaś ale nie widziałaś Louisa. Poszłaś do pokoju otworzyłaś lekko drzwi i zobaczyłaś jak siedzi na łóżku z głową schyloną ustałaś koło drzwi i czekałaś aż cię zauważy. Kiedy Lou się spojrzał wstał i podbiegł do ciebie i cię mocno przytulił i cie pocałował
- na ile jeszcze tu zostajecie?- Zapytałaś Louisa
- na jakieś 2 tygodnie a wy kiedy wyjeżdżacie
- NO właśnie...
- Co?
- mogłybyśmy zamieszkać z wami w Londynie bo nie mamy....- nie dokończyłaś po Lou ci przerwał pocałunkiem
- Oczywiście że tak
- Kocham cię
- Możesz mi to powtarzać do końca życia
- I będę
na koniec pocałowaliście się
------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Sorki że taki długi ale wydaje mi się fajny

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz