sobota, 23 lutego 2013

8. Niall

I się zaczęła trasa TMH  Oto mój imagin z Niallem który opiera się na trasie
------------------------------------------------------------------------------------------------------------Jesteś z Niallem już  2 miesiące, widać że bardzo cię kocha i nie dał by ci się stała jakaś krzywda. Przyjaźniłaś się z Eleanor, Danielle i Perrie, ale wszystkie nie lubiłyście Taylor.... dzięki waszej trójce Harry się ocknął że ona go tylko wykorzystuje i jest z nim dla popularności. Zerwał z nią. 
 Jutro Niall z Louisem Liamem Harrym Zaynem wyjeżdżają w trasę na 9 miesięcy, strasznie jest ci przykro że nie będziesz widziała swojego ukochanego blondyna aż 9 miesięcy. Rozstanie się z nim było dla ciebie trudne jak dla niego. Ale on kocha to co robi i nie chciałaś mu tego odbierać
Godzina 9;00. Leżałaś w łóżku. Odwróciłaś się Niall jeszcze spał, na to wyglądało.
- Gdzie idziesz?- Zapytał Niall gdy podnosiłaś się z łóżka 
- Idę się napić wody
- Ale wrócisz prawda?
- Tak nie bój się- Poszłaś się napić  i wróciłaś do pokoju. Niall leżał odwrócony do ciebie plecami i nic nie mówił, pomyślałaś że zasnął położyłaś się cicho i zamknęłaś oczy, nagle słyszałaś jak Niall przewraca się na drugi bok i wtula się w twoje plecy odgarnął ci włosy z policzka i pocałował. 
- Co tam słonko?- Zapytałaś się 
- Muszę się troszkę do ciebie poprzytulać, bo to przed ostatnia noc z tobą 
Odwróciłaś się do niego i pocałowałaś
- Ja nie wiem jak ja beż ciebie będę żyła 
- Normalnie, jak byś mnie nie poznała
- Mojego życia nie ma beż ciebie 
- Kocham cię
- Ja ciebie też - Zaczęliście się całować 
- Dobra wstajemy - Niall po tych słowach zaczął cie całować, i tak się stało że leżałaś pod nim. Nagle w okno ktoś rzucił śnieżkę
- Ktoś rzucił śnieżką - wstałaś i zobaczyłaś kto to. To był Harry 
- Kto to?- Zapytał Niall
- To tylko Harry 
- Zabije go
Wybuchłaś śmiechem założyłaś szlafrok i poszłaś otworzyć Harremu drzwi
- Hej
-Hej dlaczego nie odbieracie ode mnie telefonów - Mówił i zbliżał się do jadalni i usiadł na krześle.
- Będziesz czyścił te okno- Powiedział Niall
- Toć to tylko śnieg 
- Z błotem? I powinieneś nas jeszcze przepraszać 
- A za co?
- Zepsułeś nasz wspaniały poranek
- Jaki... aaaaa..... No i co?
- I nic zepsułeś wszystko
- Będę wujkiem?
- Nie- Powiedziałaś
-Nie?-Powiedział Harry 
- Nie?- Powiedział Niall
- No nie
- Zmienisz zdanie dzisiaj wieczorem 
- Dzisiaj wieczorem to nic się nie wydarzy 
- Dlaczego?
- Bo jutro wyjeżdżasz w trasę i musisz się wcześniej spakować
- No to za chwile się zacznę pakować
- Nie... za chwilę to zjesz śniadanie
-No właśnie jestem strasznie głodny - Powiedział Niall pocałował cie w policzek i usiadł do stołu. Zrobiłaś mu jajecznicę.
- Dziękuję- Powiedział Niall po jedzeniu
- Jak zwykle...- powiedziałaś pod nosem, specjalnie głośno żeby Niall usłyszał
- Co jak zwykle?
- Zawsze jest dziękuję i odchodzisz bez słowa
Podszedł co ciebie przytulił cię - Dziękuję za śniadanie rybciu, kocham cię- pocałował cię
- Ja ciebie też
Poszedł na górę. Kiedy skończyłaś jeść poszłaś do sypialni zobaczyć czy Niall się pakuje. Zauważyłaś że trzyma twoje i jego zdjęcie
- Będzie dobrze- Usiadłaś koło niego i przytuliłaś się
- Nie nie będzie dobrze... nie będę cie widział przez najbliższe 9 miesięcy
- Poradzimy sobie- przytuliłaś się do niego. Łzy ci zaczęły płynąć i spadły na ramię Nialla.
- Nie płacz proszę cię, wiesz że tego nie lubię
- Nie mogę się powstrzymać - Niall przytulił cię mocniej
-Chodź pomożesz mi się spakować
- Tak to możesz powiedzieć do Danielle- Podszedł do ciebie
- Chodź słonko pomożesz mi się spakować- powiedział i pocałował cie w czoło
- Tak trudno?
Uśmiechnął się do ciebie. Pomagałaś mu się spakować na podróż... która zmieni ciebie i jego , podróż życia....
- Dobra to już chyba wszystko....- powiedziałaś
- NO chyba sobie żartujesz,jeszcze kosmetyki, i wiele innych rzeczy
- Kosmetyki? A po co ci- Niall się zamyślił
- No na koncert przecież
- Ale macie makijażystki. Czy wy.... o Niall powiedz że nie
- Ale co?
- Powiedz mi że nie będziecie chodzić na imprezy ze striptizerkami
- To się okaże
- Jeżeli się dowiem czego kolwiek...
- Niczego się nie dowiesz... o mnie że cos przeskrobałem ale za chłopaków nie ręczę
- Tylko proszę nie dzwoń jak będziesz pijany
- Okej... jeżeli będę to nie odbieraj
- Okej
- Ale wtedy kiedy będę na imprezie
- Okej Okej pakuj się  bo zobacz która godzina .Jest 20 a ty jeszcze nie spakowany do końca
W  szybkim tępię pomagałaś się pakować Niallowi. Później Niall wyciągnął dwa wina jedno wypił on a drugie ty. Nawet winem łatwo cię dobrze upić. Urwał ci się film... Kiedy wstałaś byłaś bez piżam położona w łóżku, podniosłaś głowę i  zauważyłaś spakowane że na ziemi leżą twoje rzeczy i Nialla
- O boże.... - powiedziałaś cicho śmiejąc się. Słyszałaś jak Niall odwraca się na drugi bok, przytulił sie do ciebie
- Najpiękniejsza noc w moim życiu
- Zrobiłeś to specjalnie prawda?
- Może tak.... może nie
-Która godzina?
- 9:30
- O boże Niall ty musisz być na lotnisku o 11-tej
- No wiem mam jeszcze półtorej godziny
-Nie... masz godzinę o 10:30 wyjeżdżamy, Więc radze ci wstawać - podnosiłaś się żeby wstać z łózka, ale Niall położył cie zpowrotem i zaczął całować.
-Dobra Niall mamy godzinę. Ty idź się ogarnąć a ja zrobię śniandanie.
- Dobrze
Poszłaś Do kuchni robić śniadanie a w tym czasie Niall szykował się do wyjazdu
- Niall!!... długo jeszcze? jajecznica ci wystygnie !!!!
- NO już idę idę... nie krzycz na mnie
- Ja nie krzyczę.. strasznie się guzdrasz...
Usiedliście  do stołu i jedliście w ciszy
- Dziękuję słonko za śniadanie - Powiedział Niall
- Na zdrowie... idź znosić walizki a ja prze ten czas zacznę się szykować. Po śniadaniu poszłaś sie szykowac do łazienki zakręciłaś lekko  loki  nałożyłaś lekki makijaż i założyłaś to:


- Mr... kocie jak ty bosko wyglądasz- powiedział Niall
- Dziękuję ty też pięknie wyglądasz- Pocałowałaś go w policzek
Niall wziął walizki i zaniósł do czarnego samochodu. Wsiedliście do samochodu i ruszyliście.... rozmawialiście o wszystkim. Dojechaliście na lotnisko zauważyliście chłopaków ze swoimi dziewczynami jak stali przed wejściem i czekali na was 
- Dlaczego tak późno?
- Bo Niall jak zwykle streszczał się jak żółw
- Dlaczego wszystko na mnie idzie...
-Słonko ja przyszykowałam się w 20 minut tobie zajęło 40 minut
- Jak przyjedziemy z trasy będzie chodził jak szwajcarski zegarek- Powiedział Lou
Wszyscy wybuchnęliście śmiechem .
- O... chyba jedzie nasz Bus.... tak to on- Powiedział Zayn
- No.... to .... czas się pożegnać... - Powiedział Niall do ciebie
Rzuciłaś się na niego i pocałowałaś - Tylko żadnych panienek do hotelu...okej?
- Tak jest generale
Wtuliłaś się w Nialla
- Kocham cię....
- Ja ciebie też....-Wziął walizki i wsiadł do busa. Ty Danielle Perrie i El płakałyście jak odjeżdżali.
- Dobra kawa nam zrobi..- Powiedziała Perrie
- Masz rację...-Odpowiedziała jej Danielle. Poszłyście do najbliższej  kawiarenki. Piłyście kawy i rozmawiałyście o różnych tematach kiedy się rozstaliście wsiadłaś do czarnego mustanga i pojechałaś do domu.
Minęły dwa tygodnie......
Brakuje ci Nialla a wiesz że to dopiero początek. Dziwnie się czułaś, jadłaś rzeczy których nienawidziłaś. Minął trzeci tydzień a ty nadal się dziwnie czułaś i zaczęłaś wymiotować.
- Coś jest ze mną nie tak..... muszę zadzwonić do Danielle
-Hallo?
- Danielle?
- Tak. Co tam [T.I]
- Dziwnie się czuje i wymiotuje i przybrałam na wadze... Zawiozła byś mnie do szpitala?
- Tak jasne nie ma sprawy za chwile u ciebie będę 
- Dzięki jesteś kochana.... Do zobaczenia
- No pa....
Rozłączyłaś się i stałaś na przeciwko wielkiego lustra które znajdowało się w łazience poniosłaś bluzkę i zauważyłaś jak brzuch ci urósł w tak szybkim czasie. Czyżby ciąża ? Nie to nie możliwe.... Przecież nigdy nie robiłaś tego z Niallem ani z innym chłopakiem..... Po prostu przybrałaś na wadze i tyle. Dostałaś sms os Danielle Wychodź . Zamknęłaś dom i wyszłaś wypatrywać czerwony samochód.
Po wejściu do samochodu ...
- Hej
- Hej [T.I] A co ci w ogóle jest
- No nie wiem.... zmieniła dietę przybrałam na wadzę dzisiaj wymiotowałam...
- A może to...
- Co?
- A może ty jesteś w ciąży
Po słowach jesteś w ciąży serce zaczęło walić ci o 10 razy szybciej
-Oby nie...
 Weszłyście do szpitala Dan na ciebie czekała w poczekalni. Na wszelki wypadek poszłaś na  badanie  USG... Lekarz potwierdził przypuszczanie Danielle, jesteś w ciąży
Wyszłaś z gabinetu z wynikami w ręku ... Danielle od razu wstała i zaczęła obsypywać cię pytaniami
-I co? Co powiedział lekarz? [T.I.] no powiedz coś!!!!
ale ty nadal stałaś jak wryta, po chwili twoja przyjaciółka nie wytrzymała i wyrwała ci kopertę z ręki.
Danielle nerwowo przejrzała kartę ... uśmiechnęła się i mocno cie przytuliła GRATULUJE!!!
Po tym zaczęłaś w końcu normalnie oddychać, ale wiedziałaś że czeka cię jeszcze jedno. Trzeba powiedzieć Niallowi.
-Danielle obiecaj mi ze nic nie powiesz chłopakom hmmm...?? Niallowi chce powiedzieć sama.
{8- miesięcy później}
Nadeszła ta chwila, ten dzień dziewczyny już czekały pod twoim domem (miałyście razem jechać po waszych chłopców), wyszłaś zamknęłaś dom Danielle wysiadła i pomogła ci wsiąść do auta. RUSZYŁYŚCIE...
Przez cała drogę zastanawiałaś się jak na to wszystko zareaguje twój chłopak przy tym rozmyślaniu towarzyszyły Ci mieszane uczucia...
Dojechałyście na lotnisko bo właśnie tam miałyście przywitać chłopców... Dziewczyny wysiadły ,ale ty byłaś zmęczona i postanowiłaś zostać w samochodzie, nie czekałyście długo dziewczyny zaczęły machać i po chwili z za zakrętu wyłonił się czarny bus ... Serce zaczęło ci walić jak szalone wysiadłaś i powoli, ostrożnie zbliżyłaś się do dziewczyn i schowałaś się za nimi. Jako pierwszy z busa wybiegł Niall i szukał cię wzrokiem..
-GDZIE JEST [T.I.]- krzyknął nerwowo do dziewczyn.
dziewczyny rozeszły się, już nikt cie nie zasłaniał. Nialla wmurowało w płytę parkingu. Nic nie mówił.
w około zapadła straszna cisza. Ledwo udało ci się wyszeptać KOCHANIE BĘDZIESZ OJCEM ... TO CHŁOPIEC......Niall uśmiechnął się i osunął się na ziemie reszta była w takim szoku, że nikt go nie złapał... podbiegłaś brzuch zabolał ale nic nie powiedziałaś, kazałaś Zaynowi zadzwonić po pogotowie. ale po chwili Niall odzyskał przytomność i już było dobrze... , ale nagle poczułaś skurcz, teraz karetka nie jechała po Nialla tylko po ciebie [hehhe]
Przyjechaliśmy do szpitala i okazało się że zaczęła się akcja porodowa Niall zachowywał sie jak wariat uśmiechał się do mnie KRZYCZAŁ NA LEKARZY żeby ci pomogli.
-no ruchy co Pan sobie myśli jest Pan lekarzem ?
=tak już zajmuje się pańską dziewczyną
-no to szybciej
- Uspokój się Niall oni się nią zajmą. Spokojnie usiądź i oddychaj - Powiedział Lou
- [t.i] che żeby był pan przy niej - Oznajmij Lekarz do Nialla
Chłopak szybkim krokiem wszedł na sale, złapał cię za rękę.
- Kochanie.... wszystko będzie dobrze musisz słuchać się lekarza on ci pomoże.
- Dobrze... tylko bądź przy mnie i nie zemdlej.
Minęło 15 minut....
- Urodziła pani zdrowego synka - powiedziała jedna z pielęgniarek
Pielęgniarka podała ci twojego syna na ręce
-Wszyscy lekarze zaczęli wychodzić z sali
- Panie doktorze?- Spytał sie Niall
- Tak?
- Mogą przyjaciele wejść
- Tak jasne
Lekarz kiedy wychodził zawołał Zayna, Perrie, Elanor,Louisa,Liama Harrego Danielle
- Wchodzi ojciec chrzestny - Powiedział Harry wchodząc jako pierwszy
Wszyscy się zachwycali... nowym członkiem rodziny
- Wybraliście już imię?- Zapytała się Perrie
- Jeszcze nie mamy...-Oznajmił Niall
- Ja chciałabym żeby miał na imię z Jackob
-No to będzie Jake
-Dlaczego mi nie powiedziałaś wcześniej że jesteś w ciąży
- Po pierwsze ty za chwilę byś zrezygnował z wszystkiego, z całej trasy po drugie Directionerki byłyby na mnie wściekłe bo czekały na ciebie żeby cię zobaczyć na żywo, a wiesz że ja kocham twoje fanki i po trzecie kochasz to co robisz i nie chciałam ci tego odebrać czekaliście na tą trasę kilka miesięcy a jeden telefon zepsuł by wszystko...
(Niall uśmiechnął się do ciebie )- Kocham cię
- JA ciebie też - Po tych słowach Niall pocałował cię czule.
- Za dużo wrażeń jak na jeden dzień...(powiedział Niall i wszyscy wybuchli śmiechem)
5 LAT PÓŹNIEJ ...
-Tak właśnie poznałam twojego tatę...
- O boże tato jak ty mogłeś zemdleć, taka kicha....
- E ty nie podskakuj... nie dostaniesz kieszonkowego
Razem z Niallem postanowiliście założyć album ze zdjęciami Jackoba.
Zrobiłaś zdjęcie ....

5-cio letni Jackob ze swoim tatą 
_________________________________________________________________________________
:D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz